wtorek, 11 listopada 2014

Ja będę miał najlepszy sprzęt!

.. przysięgam, udławiłam się własną śliną, gdy tylko te słowa z ust szanownego Połówka padły.. Ale jak to? to mój Mężczyzna, tak wychuchany, wypieszczony, niedzielnymi kotletami z kapustką we środę rozpieszczany, chołubiony, drapany po pleckach, takie ma ambicje?! mieć lepszy sprzęt? i tyle.. ?!

Jakkolwiek by na to nie patrzeć, zdziwiłam się okrutnie.. ale dało mi to do myślenia.. czy ja jestem aż tak od Niego w tym postrzeganiu siebie i innych odmienna? Czy ja nie cierpię, bo koleżanka ma lepsze buty/torebkę/wisior/kieckę/samochód? no w sumie.. nie cierpię.. za samochodami czy innymi pojazdami (na przykład dwuśladowe, czarne, z chromowanymi elementami..ach!) z atrakcyjnym kierowcą za kierownicą wzbudzają we mnie czasem zachwyt (zwłaszcza te głośno ryczące!), ale żebym chciała mieć autko, jak ma moja znajoma.. czy ja wiem... a to może torebunia. Widziałam ostatnio taką jedną, piękną, wcale nie na moim ramieniu zawieszoną.. no fajniej by na moim wyglądała, to fakt, ale jakaś taka niepraktyczna się wydała, bo nijak nie potrafiłam sobie wyobrazić, że wpakuję do takiej druta, nie mówiąc już o dwóch, o kosmetyczce z akcesoriami, wymiennymi drutkami i innymi niezbędnymi gadżetami nie wspominając.. aaaa! no i jeszcze ze 3 motki wełny do tego, no i portfel, też by się przydał.. nie, torebki nie wzbudzają we mnie takich emocji. No to może kiecka... ja kiecek z reguły nie noszę, czyli też nie. A to może chociaż buty? czy ja wiem, czasem spotykam takie piękne butki, co to mają nosek idealny, nie za dużo kokardek, nie za wysoki obcas, nie za dużo sznurówek/ćwieków/plastiku i zazwyczaj widzę je niestety na cudzych nogach, ale żebym miała myśleć, że sobie lepsze znajdę? że moje będą superaśne, bo najmojsze i "HA!"..?
Czy ja wiem.. 

I nagle BĘC! i nagle BUM! siadłam przed komputerem, i ślina mi po brodzie pociekła.. włóczki, o bosze, ale jakie, chcę! chcę! chcę! nie lepsze, nie fajniejsze, takie chcę! Te o TEE!
A potem nagle drutki zobaczyłam, co się kręcą, w euti się chowają i tam sobie śpią, wszystko mają, świecą nocą, i nawet prawie same dziergają.. no chcę! 
O matko! ta książka, co to ma wszystkie wzory na świecie! ta ze schematami (jak ja nie lubię opisowych wzorów!) i ONA (jakaś ona hipotetyczna) je ma, wszystkie 3 części.. 
Musze ją mieć i ja.. nie lepsze, nie lepsiejsze nawet, tę właśnie.. 

I dochodzę do wniosku, że to jednak chcenie męskie od damskiego to się jednak różni. Czy oznacza to jednak, że ja jestem wolna od uczuć zazdości? Ależ skąd! 

To z zazdrości, choć ostatnio odkąd lżejsza jestem o magazynek żółci w sobie, mniej mnie ta ciecz zalewa, mniej muszę, mniej potrzebuję, no może poza zwyczajnym zdrowiem, bo tego to mi ostatnio brak. Ale jak zobaczę tę wełnę wyśnioną, te druty, te książki, te akcesoria, te zdjęcia z kolejnego spotkania dziewiarskiego na którym mnie zabrakło, to nie powiem, coś mnie pod prawym żebrem ukłuje i zmusza na chwilę do myślenia, że zrobię sobie wszystko lepsze.. Ale to tak na chwileńkę mnie tylko ukłuje, na sekundkę jedyną odmóżdży, zaleje i potem wszystko wraca do normy..

Co mnie cieszy i cieszyć nigdy nie przestanie, to poszukiwanie wzorów.. Macie tak? koleżanka coś fajnego zrobi, wydzierga, wymyśli, a ja ta bida, w internetach dniami i nocami siedzę w poszukiwaniu inspiracji i nic.. nie ma widu, nie ma słychu, nic ni ma :( 
A potem nagle, nie wiadomo skąd i jak, spada jak grom jasny z nieba TEN własnie wyśniony i wymarzony ścieg! ten piękny, najmojszy, najlepszy! Nikt takiego nie miał! Nikt! ...

I nagle świat się na kawałki rozpada, bo się okazuje, że ten ścieg już wszyscy znają.. ale chwilę człowiek się unosi nad ziemią i z dumy, i z własnego osiągnięcia fruwa..

Taki stan mi się czasem zdarza, i choć od niedzieli nie zrobiłam ni prawego ni lewego oczka, bo łapki mam klawiaturą zajęte, wewnętrzny spokój mnie ogarnia jak sobie pomyślę o robótce, która na mnie czeka.. bo jeszcze wierzę w to, że będę pierwsza, która go wykonała!
Tego oto ściega!


W całej tej śmiesznej sytuacji i wewnętrznej na temat własnych ambicji rozmowie o sprzęcie lepszym i najlepszym, przez całkowity przypadek powiedziałam Połówkowi, że "NIKT nie ma TAKIEGO sprzętu jak ON! i NIGDY miał nie będzie!"
Czym w zupełnie niezaplanowany sposób zdjęłam z siebie przez rzeczonego Połówka narzucone na barki moje embargo na nowe włóczki...
Może i Ty też na tym skorzystasz ;)

To lecę buszować po sklepach!
a Wam życzę miłego wolnego!

35 komentarzy:

  1. ooo tez ostatnio na rios patrzylam , patrzylam i... stwierdzilam, ze moje mozliwosci przerobu obecnie sa tak nikle, ze nie moge powiekszac depozytu wloczek do wykorzystania kiedys nie ryzykujac pozbawienia nas sypialni na korzysc magazynu wloczek....
    wzorek ciekawy- czyzbym nupki widziala? ;)
    chyba kazdy ma jakiegos " bzika"- u niektorych to elektronika u innych ciuchy czy akcesoria- a u nas- wloczki i druty :)
    Pozdrawiam serdecznie i szybkiego powrotu do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak.. sypialnia vel magazyn, te rozważania mam już za sobą, choć przyznaję, dobytek mój włóczkowy czasem tak szybko przyrasta, że zaczyna wjeżdżać na salony.. ale ciągle mam w głowie jedną sprzed laty rozmowę, kiedy to usłyszałam o Pani posiadającej 50 kg włóczki w domu, w ciągłym cugu do zakupów.. i mi wszelkie wyrzuty sumienia przechodzą..
      Lepsze takie świrki niż żadne :)
      Za życzenia serdeczne dzięki!
      Pozdrawiam ciepło!
      PS. nieeeee nuppek... nie tym razem :D

      Usuń
  2. He, he, jak zwykle pokazujesz, aby nic nie pokazać. Cwaniaro! Fantastyczny kolor!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;)
      Podobno o to własnie chodzi, by pokazać nie za dużo.. nęcić trzeba, to się staram :D
      Kolor bajeczny, fakt, ale trudny, nie chciał współpracować.. kolejny kolor "wyzwanie".. czyli taki jak lubię :D

      Usuń
  3. Atrakcyjna ta zajawka na meblu :) Połówka i Ciebie rozumiem - każdy ma jakąś dziedzinę najmojszą, w której po prostu musi, inaczej się udusi... I tylko rozsądek nas powstrzymuje przed całkowitym szaleństwem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, my jesteśmy znani z takich swoich dziedzin (jeden pokój kiedyś miał być gościnnym, już raczej goście się w nim nie pomieszczą, mogą co najwyżej zwiedzać jak muzeum ;))
      Ja tam wolę wierzyć, że to moje wariactwo mnie przed szaleństwem będącym konsekwencją zderzenia z rzeczywistością ratuje :)
      Ściskam przeeeeserdecznie!

      Usuń
  4. jezeli szukasz wzorow w internecie :)...to wiadomo, ze juz ktos, kiedys,gdzies cos takiego udziergal ;)
    ...w glowie szukaj :)...

    a ja oprocz welny, kocham ladne buty ;) :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tinkusiu, ale jak tak z głowy? bez schematów? bez podpowiedzi? jeszcze za mało potrafię, żeby tak robić.. wolę się "inspirować" może nie tyle wirtualnie, co książkowo.. jest tyle pięknych i zapomnianych wzorów, których nikt nie używa, a ja nie wiem czemu..

      miłość do wszystkiego co ładne, zwłaszcza do butów rozumiem.. ale kto potrafi ogarnąć miłość do wiertarek??? ;)
      Ściskam serdecznie!

      Usuń
  5. Cudny kolorek,.....już się nie mogę doczekać wydzierganej całości:)..... może z kieszeniami będzie;))))) (tak tylko sobie marzę:)),..... ale pewnie za nim będzie całość to pewnie pokażesz ciut, ciut;)........ a tak z innej beczki, to wczoraj uruchomiłam maszynę dziewiarską:))) i według Twoich wskazówek i porad oczyściłam (chociaż jest nowa) naoliwiłam, znalazłam szynę podtrzymującą igły (O!) no i próbuję działać... no i tutaj już mina taka :( bo jeszcze nie wychodzi....
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, wyjdzie! cierpliwość, morze kawy i tona ciasteczek z pewnością pomoże zapanować nad gadzi/maszy - ną :)
      Kieszenie powiadasz... hm....... ;)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  6. Skąd ja to znam �� Torebki i buty, i wszystko inne niech sobie tam będzie i w ogóle to nie lubię zakupów... Ale w sklepie z włóczkami to potrafię godziny spędzać, przymierzac i głaskać - czy to na żywo, czy wirtualnie... Takie te nasze kobiece potrzeby....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Iwonko, bo zakupy w sklepie ze sznurem to żadne zakupy, tylko czysta przyjemność pławienia się we własnym uzależnieniu :D przynajmniej ja tak mam :D
      Ściskam serdecznie!

      Usuń
  7. sprytnie sprytnie ale mój niestety za cwany takiego tekstu albo innego już nie kupi ;) :)
    choć spróbować nigdy nie zaszkodzi - tylko ze embargo sobie kurde sama nakładam i to już trudniej ;) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak to z nimi czasem bywa, trzeba się namęczyć i nakombinować żeby kolejna paczuszeczka przeszła niezauważona ;) Ale ma to swój urok, takie szukanie sposobu na naszych Panów, a przynajmniej ja mam z tego frajdę :)
      Z embargo samodzielnie narzuconym to już większy kłopot.. sama się ostatnio z takim borykam, bo przecież ile można? .. jak się okazuje, można wiele..
      Ściskam!

      Usuń
  8. Asiu miła!
    przecież nie o pojedynczy ścieg chodzi, ale o kompleksowy twór, który się w głowie twej rodzi - niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju!
    Foty arrowa są już na blogu mym. Lepsze, jesienne...
    pozdrawiam
    natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie o ścieg, ale od czegoś trzeba zacząć.. w moim przypadku ścieg jest początkiem wszystkiego, jak jest ścieg to już reszta sama się dzieje, a to własnie wyszukiwanie odpowiednich splotów to największa trudność i przyjemność zarazem :)
      Widziałam!!! piękne są! dziękuję!

      Usuń
  9. Asiu, no właśnie poruszyłaś temat, który i mnie dotyka -"Muszę to mieć".Ty jesteś sprawczynią moich "musików" za co bardzo serdecznie Ci dziękuję. Sweterki, które dziergasz i pokazujesz całemu światu,są obiektem westchnień niejednej dziewiarki (moim też!).A dzięki temu (czy przez to) żółć zalewa moje koleżanki, które widzą mnie w kolejnym nowym sweterku i też chcą mieć takie...(najlepiej lepsze;) ). Pozdrawiam i życzę zdrowia. Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ups.. przepraszam ;)
      E nie.. nie przepraszam wcale a wcale, jak tylko koleżanka na widok nowego sweterka mojego pomysłu świeci z zazdrości oczami, to tylko tym większa moja radość! :)
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  10. Człowiek bez żadnych świrków jest ubogi i nudny. A projekt zapowiada się fantastycznie. Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest, jest.. na szczęście w sprawie świrków nie ma c dyskutować, trzeba się nauczyć akceptować też i inne, te "nie nasze" zwłaszcza.. bo wszystkie są na swój sposób piękne, jeśli tylko są źródłem radości :D
      pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  11. Czy Ty na pewno pisałaś o sobie- czytam i jakbym czytała. o sobie samej. Świętnie napisane.
    U mnie się wydało ile mam wełny gdy robiłam remont mieszkania , odnawialiśmy parkiety i trzeba było opróżnić pokój. Embargo nadal obowiązuje.
    Dzięki kochanym blogującym i dziergającym mam program /feedly.com/, którym śledzę Wasze blogi i w których szukam inspiracji i wzorów do dziergania. Śledzę również blogi chińskie- bo to co dziewczyny w Chinach potrafią to jest wielka sztuka i nieskończony zasób wiedzy.
    Zaintrygowałaś mnie i dlatego nieśmiało pytam o jakiej książce tak pięknie napisałaś.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, to miło że tak idealnie trafiłam z przemyśleniami. Pisałam tylko o sobie, ale jak siebie znam i to moje wariactwo sznurkowe i po kilku latach obserwacji innych zasznurowanych kompletnie wnoszę, że nie tylko ja i Ty mamy takie samo spojrzenie na świat! Jest nas wszak tyle zwariowanych na punkcie dziewiarstwa, czy rękodzieła i wszystkie mamy przynajmniej jedną cechę wspólną, pasję :D i to najważniejsze..
      Książka, o której wspomniałam w poście jest czysto hipotetyczną pozycją, choć ja mam ogromną słabość do publikacji japońskich.. morze wzorów schematami przedstawionych i nieskończone możliwości aranżacji... ach.. :)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
    2. Krysiu, Asja a czy mogłybyście podać jakieś namiary na te chińskie i japońskie blogi? Chętnie obejrzę, ale nie poczytam bo chińskie i japońskie znaczki to dla mnie ozdobny szlaczek ;) Pzdr.

      Usuń
  12. A czy właśnie nie o to chodzi? Takie ukłucie zazdrości, przekonanie że sama mogę mieć coś lepszego może i wydaje się być głupie i banalne, ale czy w konsekwencji nie sprawia, że idziemy do przodu, że się rozwijamy, wymyślamy coś nowego i nie stoimy w miejscu :) Poza tym - dobrze jest mieć takiego bzika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdego bzika dobrze jest mieć, a na pewno takie, które nas popychają do przodu. Co innego jednak pożądliwie zazdrościć gotowca, a co innego się motywować doskonałą pracą innych, i tworzyć coś samemu.. to faktycznie rozwija! i niech tak dalej będzie :D
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  13. Każdy ma swoje lubienia:) A jak pasja jest prawdziwa, pochłania na prawdę to I akcesoria trzeba mieć porządne I tak jak czasu na jej realizacje tak i przydasiów się pożąda i chyba nic w tym zdrożnego:)

    Jejku jako nadworny fan Twoich wzorów nie mogę sie doczekać na ten nowy!
    I ten kolorek jaki cudny....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie się z Tobą zgadzam!
      Kolor faktycznie jest wyjątkowy, ale też nie łatwy, mam z nim sporo zamieszania i mieszam, nauczona wcześniejszymi przygodami z włóczką na "M" prawie od początku, oby to coś dało :D
      buziaki!

      Usuń
  14. Kochana, świry mają jedną niezaprzeczalną ZALETĘ: się nie nudzą. Ani same ani ze sobą. Bowiem prędzej czy później znajdzie się komplet podobnych mu świrów i już WIE: to stan normalny myślących ludzi. Nie ma nic gorszego, niż nudzący się człek bez jakiejkolwiek pasji. Bo raczej ogląd tv to nie pasja:). Zdarza mi się w podróży podsłuchać ludzi opowiadających o swoich ulubieństwach. Czasem nie ma zielonego pojęcia o czym mówią, ale i tak słucha ich się świetnie i z podziwem. Zatem druty w dłoń okulary na nos (jak trzeba;)) i do dzieła. A dobrego nigdy nie za wiele :)) - to o książkach i włóczkach. pozdrówka. Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
  15. Asiu TY dla mnie cala jestes inspiracja. Tylko szkopul w tym, ze mam 2 lewe do drutow. Z ta torebka rozumiem, nigdy nie jest dosc duza, by wszystko co niezbedne (i tylko niezbedne) moglo sie w niej pomiescic. Asiu czyzbys pozbyla sie woreczka zolciowego? Przegapilam cos? Czy cos zle zrozumialam z tego, co wyczytalam miedzy liniami. U mnie w otoczeniu to prawdziwa epidemia, co rusz ktos idzie do szpitala i wraca bez woreczka. Nie wiem skad to sie bierze. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze zrozumiałaś Beatko, niestety musiałam go usunąć, bo inaczej byłoby ze mną źle, nawet nie dotrwałam do planowanej daty zabiegu, tydzień wcześniej musieli mnie zoperować..
      Niestety też nie wiem jakie są przyczyny, choć szukałam odpowiedzi, niektórzy lekarze mówią o genach, inni o odżywianiu nieodpowiednim.. pewnie styl życia też ma swój wpływ na to, jak na wszystko.. Zresztą, już nie ważne, ja dochodzę powoli do siebie :D
      Pozdrawiam równie ciepło!

      Usuń
  16. W kwestii chęci posiadania co rusz nowych rzeczy nie będę się wypowiadać i bardziej siebie pogrążać, ale prawda jest taka, że ja jestem świr totalny jeżeli chodzi o włóczki, książki i płyty , reszta dla mnie może nie istnieć, sama nie potrafię tego ogarnąć rozumem:) Nowy sweterek zapowiada się bardzo... tajemniczo, ale na pewno będzie kolejnym hitem, którego nie mogę się doczekać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja do wełen też mam słabość, do książek miałabym, gdybym miała księgarnię z polskimi książkami pod ręką, a potrzebę posiadania płyt rozumiem absolutnie! To wszystko całkiem zwyczajne i normalne potrzeby są więc nie miej wyrzutów sumienia.. :)
      Tajemniczy projekt ewoluuje.. coś mi się wydaje że nawet w kawałkach nie ma sensu go pokazywać bo pewnie jeszcze z 10 razy zmieni swoje oblicze ;)
      Ściskam Cię Wioluś mocniuchno!

      Usuń
  17. A ja też chciałabym cudności posiadać w szczególności drutowo-włóczkowe ale ograniczenia są i basta. Asju zdrówka życzę i pokazuj szybko tę plecionkę z kanapy! Pozdrawiam słonecznie podkarpacko Ewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ograniczenia s jak zasady po to, żeby je łamać ;D
      staram się jak mogę.. muszę dobrnąć do jakiegoś sensownego etapu, to coś pokażę :D
      Ściskam równie słonecznie!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisz do mnie / Send me a message:

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *