poniedziałek, 9 maja 2016

Majowanie..

Kochamy majowanie! Przyznaję, nie dowierzam jeszcze, że niespełna dwa tygodnie temu rozważałam wyjście z łopatą do odśnieżenia tego, co w ciągu kilku godzin porannych nasypało, czapą białą kładąc się na wszystkich, ledwo co rozkwitniętych, kwiatuszkach. Ale Pogoda w ubiegłym tygodniu wyjątkowo nas rozpieściła, stopniowo rozgrzewając nas i okolice do prawie letnich temperatur! Pięknie było.. W takich okolicznościach, zarówno pogody jak i przyrody, można prawdziwie złapać wiatr w żagle.. dosłownie i w przenośni! 




Poza wędrówkami, które sprawiły nam mnóstwo radości, mieliśmy też czas na przyjemności te największe.. Tak po prawdzie, po dwóch dniach łażenia po okolicznych górkach i dolinach, po prostu jeden dzień spędziliśmy na kreatywnym działaniu w zespół na słońcem zalanym tarasie!
Kolorystyczne zgranie jest przypadkowe ;)


Jak widzicie, dziergam, ale dziergam leniwie i bez przekonania.. Od prawie dwóch miesięcy więcej prułam niż dziergałam, co oczywiście prawdą nie jest, bo najpierw musiałam dzianinę wyprodukować, żeby móc ją potem unicestwić.. ale przyznaję, to prucie przeważające sukcesy mnie przerażało.. Mam wrażenie, że jestem na dobrej drodze do tego, żeby w końcu coś skończyć.. a przynajmniej tak myślałam jeszcze do wczoraj, zanim z przepastnych pudeł wygrzebałam to....



I wygląda na to, że bez prucia się nie obejdzie.. ale to takie fajne prucie, bo celowe. :) 

A Wam jak minął majowy pierwszy tydzień? piegi nałapane? nosy zraczone? ramiona słońcem muśnięte? dzierganie na świeżym powietrzu było?

Pozdrawiam Was cieplutko i życzę słonecznego tygodnia!
 ..w słońcu nawet prucie łatwiej przełknąć :) 


19 komentarzy:

  1. Wraz z lubym w skwierczącym upale wywałowałam, wyrównałam, nawiozłam, zasiałam, przysypałam i podlałam 100 metrów kwadratowych (przyszłego) trawnika, w niedzielę poprawiłam to treningiem typu HIIT i później miałam problemy z utrzymaniem drutów w rękach. Ale trochę mroków wydziergałam mimo to. Czuję się bohaterką domu :-P
    Zestaw malabrigo uroczy, czekam z napięciem, co fajnego z tego wydłubiesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och! Brawo Ty!!!to zaiste dałaś sobie w kość.. i to się nazywa aktywne majowanie :)
      Trochę to potrwa, bo chociaż kusząco się prezentuje ten zestaw, to cienizna jest (lace) i raczej szybko się z tym sznurkiem nie uporam.. ;)
      buziaki!

      Usuń
  2. Piękne to Twoje majowanie:)A ja pociągnęłam olejem taras, bo po zimie aż się prosił, pogrzebałam trochę w ogródku, pojeździłam rowerem w Pieninach i połaziłam po Beskidach. Weekend miałam wydłużony, więc lenistwa było sporo.Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak cudownie! z Tobą, widzę, też nudy nie ma! :)))) Ale wiesz co mogłabyś podczas leniuchowania robić? dziergać :) jeszcze Cię nawrócę :) zobaczysz :D
      Buziaki słodkie!

      Usuń
  3. Pięknie Ci z tymi piegami :)) Mojej córci też zakwitły na buzi. Zazdroszczę widoków. Ja napawam się zapachem skoszonej trawy i tej "siankowatej" już też. Czekam na zapach pierwszej wiosennej burzy ale chyba nieprędko się doczekam bo zachodniopomorskie najcieplejsze chyba dzisiaj i żadnych widoków na choćby maleńki deszczyk... Uwielbiam też słuchać krzyku żurawi kiedy jestem na budowie naszego domu. Spotykam też tam często lisy (które maja mnie totalnie w nosie) a i sarenka się czasem pokaże. Wspomnę jeszcze, że w pobliżu jest stary sad, który zaczyna właśnie kwitnąć. Ostatnio mam trochę mało czasu na druty ale w niedzielę przez większość dnia dziergałam :) Jest pięknie... Pozdrawiam. Aga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Te widoki też nie tak całkiem u nas za miedzą ;) ale stosunkowo blisko, ledwie kilka kilometrów od domu..
      W malowniczej krainie powstaje Twój nowy dom! Życzę Ci aby prędko powstał, żebyś się mogła i żurawiami i liskami nacieszyć wkrótce do cna! :)
      Buziaki i uściski serdeczne!

      Usuń
    2. Nie wiem czy takie malownicze to moje miejsce na ziemi ale dawno nic mnie tak nie cieszyło ja tegoroczna wiosna (zwłaszcza zapachy z nią związane) i staram się dostrzegać tylko pozytywne rzeczy :))

      Usuń
  4. Piękne słońce, nareszcie ciepło, sporo pracowałam w ogrodzie. Wytargałam z garażu meble, które z lekka odświeżyłam, by móc zasiąść z drutami. Niestety, wiosna mnie dopadła ze zdwojoną siłą. Kicham, prycham, z oczu łzy się leją, jako tako funkcjonuję w zamknięciu. I z żalem zerkam na mój pięknie ukwiecony taras z ulubionym miejscem do dziergania. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej.. współczuję Ci.. wczoraj do mnie dotarło, jak strasznie alergicy muszą właśnie teraz cierpieć, pyłek kładzie się grubą warstwą na wszystkim u nas, i chociaż żadne z nas nie ma alergii to też nam z tym pyłkiem nie jest dobrze. Mam nadzieję, że deszcz niebawem wszystkie pyłki spłucze a Ty będziesz mogła się cieszyć pięknem przyrody bez kichania :)
      Ściskam serdecznie!

      Usuń
  5. A ja: biegalam do pracy no i oczywiscie cieszylam sie "odwiedzinami" dziergalam odrobinke i zagladalam po dzierganych stronach. Niedlugo zakwitna lipy /kasztany juz przekwitly/ wiec cieszyc sie trzeba z normalnych ;-)) dni.Tysiaca usmiechnietych piego_krokow. A prucie to przeciez sposob na nadgarstki Goraco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie pomyślałam o tym pruciu w tym aspekcie :) A to dobry pretekst, żeby niedobitki i niedoróbki na kuleczki z powrotem przerobić :)
      Aktywnie widzę też i u Ciebie.. i oby tego słońca było jak najwięcej! i tej aktywności również! :)

      Ściskam serdecznie! :)

      Usuń
  6. Witaj Asju!Ja majówkę spędziłam w strasznie zimnej aptece ale dla towarzystwa wzięłam drutki i książkę.Na drutkach dziergam chusty na kiermasz szkolny a odpocząć majowo mam zamiar dopiero w ten weekend kiedy to będę wraz z córcią świętować urodziny.Twoje okoliczności przyrody przecudne!Czekam niecierpliwie na Twoje nowe dziergadełka!Pozdrawiam cieplutko i podkarpacko Ewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co się odwlecze... mam nadzieję, że podczas następnego weekendu nadrobisz i pogoda Wam cudnie dopisze :)

      Ściskam serdecznie i ciepło! :*

      Usuń
  7. U mnie majówka działkowa,wnuk był 4 dni,ciasto było pieczone,grill,roboty działkowe i trochę szydełkowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie! :) najpiękniejsze jest to, że takie weekendy aż do jesieni przed nami :) Oby było ich jak najwięcej! :)
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  8. Pięknie wyglądasz w słoneczku i te piegi ... urocze :)
    Podziwiam Twoje wyczucie koloru , Malabrigo ciekawie się zapowiada , a paseczki w sweterku (?) jeśli dla Połówka to już pasują :D
    U nas ciepełko ma być do niedzieli , cieszymy się słoneczkiem póki co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do niedawna myślałam o nich jak o przekleństwie ;) ale nauczyłam się je bardzo lubić i co roku tych pierwszych wyglądam :) niczym jaskółki o burzy, te kropki na nosie świadczą o zbliżającym się lecie :)
      Sweterek dla mnie! :) męski popełniony już został w tym roku, następny dopiero po sylwestrze ;) nie można Połówka rozpuścić ;)

      Pozdrawiam cieplutko! :)

      Usuń
  9. Asiu, do twarzy Ci z ciepłym majem. No i drutki są tam gdzie trzeba. Przy okazji uchyliłaś rąbka tajemnicy o pasjach Połówka.W komentarzach poczytałam,że nie zalecasz rozpieszczania Połówków kolejnymi sweterkami. Nie wiem, czy się zastosować, bo strasznie ujął mnie męski projekt-Fantomas-taka ciekawa konstrukacja. A dla siebie też dużo w koszyczku pozaczynanych-must have'ów...To może coś dokończę.Pozdrawiam majowo!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Napisz do mnie / Send me a message:

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *