Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Norah Gaughan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Norah Gaughan. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Riptide

Ślicznie Wam dziękuję za krzepiące komentarze pod poprzednim postem :) Wiem, że to trochę dziwne jest (wciąż i dla mnie jest takie..), że mnie tu tak często nie będzie jak do tej pory, ale prawda jest też taka, że te dobre zmiany, które są przed nami, całkiem prozaiczne są.. życiem spowodowane.  to naprawdę są dobre zmiany :) 

Ale dziś, bo już dawno Wam obiecałam zdjęć i słów kilka o projekcie, z którego mogłabym wcale a wcale tej zimy nie wychodzić, trochę mnie więcej będzie.

Oto Riptide (klik), projekt Norah Gaughan, który był jednym z tych projektów ubiegłego roku, który pozostawił mnie na bezdechu totalnym już podczas pierwszego rzutu okiem... Nie wiem czy to magia dobrze skomponowanych zdjęć BT, czy może kolor włóczki wykorzystany w oryginalnym projekcie, czy może orzechowy kolor włosów modelki, może to to wszystko naraz, lub żadne z powyższych, ale gdy zobaczyłam pierwsze, fragmentaryczne, mocno scropowane zdjęcie zapowiadające kolekcję BT Winter 2016 (klik), na którym jesli dobrze pamiętam wystąpił golf i trochę karczku.. - zaniemówiłam i wiedziałam, że to tylko kwestia czasu kiedy sama swojego riptida się doczekam.. no dobra, kwestia czasu i wyjątkowo dobrze dobranej włóczki, której zakup jeszcze nie tak całkiem puści mnie z torbami.. pustymi w dodatku. I chociaż Cyrano od De Rerum Natura ( klik) najtańsze nie jest - jest absolutnie warte każdych pieniędzy! 

Najpierw jednak słów kilka o samym Riptidzie.. Bo co ten projekt w sobie ma? Pozornie podstawowy sweter, dużo prawego i trochę ściegu patentowego (brioszki) w połączeniu z warkoczami.. Ale czy na pewno? Ha! no nie do końca.. Konstrukcja tego swetra pokazuje jak na dłoni, że chociaż milion wersji podobnych swetrów już powstało, wciąż jest nowe do odkrycia. Banalne redukcje oczek, jak się już je rozgryzie, i niby basic, ale z takim pazurem, że właściwe obojętne w jakim miejscu publicznym tej zimy przyszłoby mi wystąpić w tym swetrze, oczy wszystkich pań skierowane były zawsze na ten karczek! Magia prostych i bardzo efektownych rozwiązań.. W moim riptidzie poczyniłam kilka modyfikacji, o których szczegółowo możecie poczytać na stronie tego projektu (klik), jednakże są to właściwie jedynie dopieszczacze doskonałego, takie minimalne zagrania, które gwarantują mi dopasowanie i komfort noszenia doskonałe!

Koniec wzmianek technicznych - zapraszam Was na prezentację mojego Riptida!













Nie ma się co oszukiwać.. Dobrze dobrana włóczka gra w przypadku tego projektu pierwsze skrzypce. Dlatego jeśli rozważasz dzierganie tego swetra, zrób porządny rekonesans w dostępnych pasmanteriach. Włóczka MUSI być MIĘSISTA, i najlepiej dla wykorzystanych ściegów jeśli wystąpi w jasnych, pastelowych, jednolitych lub lekko melanżowych odcieniach. Tak naprawdę im bardziej surowa, tym lepiej. 

Mój Riptide powstał z włóczki Cyrano, to włóczka typu aran (150 m / 100g), mięsista, mięciutka, i chociaż podobno roztacza wokół siebie intensywny zapach "zwierza", nie ma innych wad. Sweter ten użytkuję intensywnie już od praktycznie miesiąca, i poza lekkim kulkowaniem, które zauważyłam tuż po pierwszych wyjściach z kurtką na wierzchu, nic się z nią nie dzieje. Wręcz przeciwnie, wciąż wygląda jak nowa. Nie rozciąga się, jest sprężysta, trzyma fason doskonale, grzeje niemożliwie, i naprawdę wydaje się być nie do zdarcia. Z czystym sumieniem Wam polecam. 

Jedna tylko uwaga, ponieważ włókno tej grubości może dostarczyć Wam odrobiny trudności podczas łączeń kolejnych motków, zaglądnijcie do Herbimanii (klik), ktorej pierwszy, lekko zmodyfikowany sposób, uratował moje zdrowie psychiczne i nerwy podczas dziergania tego swetra! Jedyna różnica w stosunku do proponowanej przez Beatę metody łączenia, to zwężenie dzianiny o kilka nitek na odcinku na którym przeszywałam ze sobą nitki. Cyrano splecione jest z 5 nitek, na odcinku na którym chciałam przeszyć ze sobą nitki (ok 5 cm) obcięłam 2 z 5 na jednym końcu motka, i 3 z 5 na drugim końcu kolejnego motka, następnie ten z 2 nitkami przeszyłam przez ten fragment z 3, dokładnie tak jak demonstruje to Beata w swoim tutorialu, potem lekkie filcowanie i wycięcie wystających niteczek i łączenie jest kompletnie niewidoczne! Polecam Wam tę metodę dla "grubaśnych" włóczek naturalnych. Zresztą wszystkie techniki zaprezentowane u Herbimanii polecam - jeśli jeszcze nie wiesz jak ogarnąć łączenie nitek w swojej dzianinie, zaglądnij do Beaty koniecznie!

Tyle na dziś.. jutro pokażę Wam coś jeszcze.. i potem znikam na czas jakiś.. byle do wiosny! 

Ściskam Was serdecznie i mam nadzieję, że swetry Cię w ten mroźny weekend dogrzewały bajecznie!



środa, 9 listopada 2016

Batwing Pullover

Dopadło mnie, niczym strzała Kupidyna, dopadło mnie mocno i całkowicie w momencie w którym moje oczka ujrzały ten projekt. Batwing Pullover według projektu Norah Gaughan to sweter kompletnie odjechany.. Ni to ponczo, ni to sweterek.. właściwie powiedzmy sobie szczerze, że raczej zdobi niż ogrzeje.. ale nie mogłam koło niego przejść obojętnie. Musiałam mieć. Natychmiast. 

Jeszcze zanim dotarła do mnie książka z tym wzorem wpadłam, dosłownie po drodze, do lokalnego sklepiku z włóczkami w poszukiwaniu.. no właśnie, sama nie wiedziałam czego. Ale gdy stópki moje dotarły do tej półeczki, tej jedynej, z tym puszkiem pudrowym, któremu znów nie mogłam się oprzeć, wiedziałam, że będzie to połączenie idealne! 

No i jest.. blado różowy, lekusieńki, miękuchny, delikatny, jak chmurka, jak cukrowa wata, słodziuteńki - i odjechany dokładnie tak jak lubię, Batwing, najdelikatniejszy nietoperz występujący wśród dzianin! 









Włóczka, bo o niej słów kilka więcej zamierzam napisać, to Concept Silky Lace firmy Katia. To włóczka niezwykle mięciutka, ale też, nie oszukujmy się, delikatna bardzo. Skład ma faktycznie bardzo interesujący (80 % wełna, 20 % jedwab), występuje w raczej pastelowych odcieniach, cena też chyba jeszcze  na kolana nie rzuca, chociaż jak na produkty tej marki, znacząco się od nich różni.. Przyznaję się szczerze, trochę się jej bałam, chociażby dlatego, że opinii o niej nie mogłam nigdzie znaleźć. Strach miał jednak wielkie oczy. Dziergało mi się z niej bardzo przyjemnie, po wypraniu pięknie się zblokowała, nie wiem jakim cudem, ale nad dzianiną unosi się jakby mgiełka, taki efekt "halo", jakby miała w sobie ciut moheru lub angory, a przecież nie ma.....  

Ale, żeby nie było, że tak to wszystko pięknie i różowo jest tylko, trafiło mi się też kilka momentów pełnych rozczarowania. Po pierwsze, włóczka ta bywa jakby niedokręcona, co ostatecznie w dzianinie jest prawie niewidoczne, ale jednak może Wam ciśnienie podnieść.. Dodatkowo mogą się zdarzyć w motku supełki, a nawet supełki oraz inne łączenia nitki (jakby włóczka była przez dziewiarki, albo skrzaty, wcześniej łączona ;)), które w dzianinie są dość widoczne. Ja natrafiłam na przynajmniej kilka takich niespodzianek, korona mi z głowy nie spadła, podprułam co musiałam, obcięłam, i zaczęłam dziergać raz jeszcze, eliminując te niespodzianki z dzianiny dzierganej ściegiem gładkim, ale wiem, że niektóre z Was może to drażnić bardziej, więc uczulam. 

Mimo wszystko chętnie jeszcze do niej wrócę. Wydaje się być idealna dla wrażliwców (mówiłam już jaka jest mięciutka???), i z pewnością będzie się pięknie prezentować w szalach i delikatnych akcesoriach, chociażby po to, żeby się upewnić czy mam rację, jakiegoś omotańca zamierzam z  niej  wkrótce popełnić. Ale przez te supełki nie mogę jej wystawić lepszej notki jak czwórka - no dobra, z małym plusikiem. ;) 

Poza tym to należą się Wam przeprosiny. Dopadła mnie kompletna szaruga, praca nie idzie, pisanie nie idzie, projektowanie nie idzie.. Schowałam się pod bezpieczny kocyk, który dziergam w międzyczasie, i spod niego wyleźć nie potrafię.. dobrze, że chociaż dzierganie jakoś idzie..

Tchnijcie we mnie jakiegoś dobrego ducha.... mam tyleeeeeeee do zrobienia, a niemoc mnie ogarnęła z tych nie-do-pokonania... kopniak by się przydał.. lub coś.. 

Do następnego razu..

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...